Barter

Mam szczęście. Mam szczęście do ludzi. Mam szczęście do ludzi, którzy mnie karmią. Jedni karmią moją duszę. Słowami, gestami, dźwiękami, zapachem, czy kołysaniem w tańcu. Są tacy, którzy karmią moje oczy pięknem zamkniętym w obrazach, ozdobach, biżuterii. I są też tacy, którzy mnie karmią w sensie dosłownym. Co było najlepsze w rekonwalescencji po pobycie w szpitalu? Osobista siostra, która gotowała mi pyszne i lekkostrawne obiady 😉 A co jest najlepsze w wiadomości od drugiej siostry? Wpadaj po pracy, mam szarlotkę 😀 A od najmłodszej? Które smaki herbat chcesz tym razem? A musicie wiedzieć, że smaków jest nieskończony wybór w Leaf 😉 Smaki, zapachy, kolory. Chłonę całą sobą 😀

Jakoś dekadę temu, kiedy ex się wypisał z rodziny, spotkałam bratnią duszę. Do dzisiaj uważam, że ogromna stratą jest to, że porzuciła psychologię. Była dla mnie wtedy oparciem, mogłam się wypłakać, wygadać. I wino. Piłyśmy wino. Lekarstwo dla duszy 😉I od tamtego czasu moje kubki smakowe są rozpieszczane przez jej potrawy. Tak sobie myślę, że mogłyby z moją siostrą prowadzić najlepszą restaurację na świecie. Mają podobne podejście do jedzenia. Podobną pasję w uszczęśliwianiu ludzi, gotując dla nich. Kompozycja, sposób mówienia o jedzeniu i dbałość o gościa… Zwykła kawa zawsze kryje w sobie tło z obiadu i deseru 😊 Uwielbiam i zawsze mi głupio, że nie mogę się odwdzięczyć. Moje gotowanie przechodzi kryzys. Chociaż, w ostatnim czasie, za sprawą kogoś bardzo ważnego, zaczynam się odblokowywać, gdyż oto poznałam mężczyznę, który lubi jeść podobnie do mnie. Ale nie o tym. Otóż ja, specjalizująca się w jednogarnkowych szybkich daniach, czasem bawię się w fotografa. Prawie jak japoński turysta- wyciągam telefon, łapię kadry i wrzucam na instagrama. Karmię próżność lajkami i szukam kolejnych ujęć… Czasami mi się udaje coś ładnie uchwycić. Dostałam fantastyczną propozycję barterową. Kolacja u mnie, owszem, ale catering zapewniony przez koleżankę. A ja, cała na biało, wymachując moim telefonem, mam złapać w kadr smak, zapach i piękno jedzenia. Nie wiem na ile mi się udało, ale musicie wiedzieć, że było przepyszne, piękne, a pachniało obłędnie… Moja silna wola trzymania zaleconej diety umarła wraz z pierwszym kęsem burgera… Obłęd, pychota, uczta dla zmysłów 😊

Zamilkłam tu ostatnio. Blokada totalna. Otwierałam plik, nazywałam datą, po czym zamykałam pusty…Wtem, odblokowało mnie jedzenie! Jestem wdzięczna za ludzi. Jestem wdzięczna za to, jak się układają gwiazdy. Ostatnie pół roku to jakiś szalony czas, pełen zaskakujących zwrotów akcji. Jak to powiedziała koleżanka- już wolałabym odbierać Cię z imprez, niż tyle razy ze szpitala… A później… Później chwyciłam za rękę Jego. I chcę iść z nim na spacer przez życie. Jestem szczęśliwa. Jestem zakochana. I już nie tańczę sama. Przerabiam długie, falujące spódnice na krótkie spódniczki, trochę mniej się chowam przed światem i mam sporo pomysłów w głowie. Nie wiem, czy wszystkie zrealizuję, ale sam fakt, że się pojawiają, nakręca mnie pozytywnie.

Tymczasem.

3 myśli na temat “Barter

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s